25 października, 2020

Jelcz-Laskowice: Acana Orzeł zremisował Constractem 2:2

Bramkę na wagę jednego punktu, w końcówce spotkania zdobył Maksym Pautiak. Oba zespoły przystępowały do tego meczu w dobrych nastrojach. W poprzedniej kolejce zarówno Acana Orzeł, jak i Constract zainkasowały po trzy punkty i podobny plan miały również na to starcie.

Stroną dominującą w pierwszej połowie byli goście. Zawodnicy Jesusa Lopeza dłużej utrzymywali się przy piłce, mieli więcej z gry, a przede wszystkim z łatwością potrafili zepchnąć Constract na własną połowę. Gospodarze z kolei swoje akcje próbowali wyprowadzać głównie z kontrataków. W bramce stał jednak dobrze dysponowany Maciej Foltyn, który niejednokrotnie ratował zespół przed utratą gola.

Jelczanie jednak swoją przewagę zamienili na bramkę dopiero w 18. minucie, a jej autorem był Ixemad Gonzlez. Trafienie to było bardzo ważne, bowiem chwilę wcześniej przedłużonego rzutu karnego nie wykorzystał Gustavo Henrique. Po zmianie stron obraz gry uległ delikatnej zmianie. Gospodarze zaczęli powoli dochodzić do głosu, przez co spotkanie zrobiło się bardziej wyrównane. Gola na 1:1 strzelili jednak w ten sam sposób, w który próbowali zrobić to przed przerwą – po kontrataku, a na listę strzelców wpisał się Paweł Ossowski. Zdobyta bramka dodała lubawianom wiatru w żagle. Szczególnie aktywny był Pedro de Silva, lecz defensywa gości skutecznie przeciwstawiała się jego atakom.

W końcówce oba zespoły postawiły wszystko na jedną kartę. Musiały jednak bardzo uważać, ponieważ miały już wykorzystany limit fauli. Bliżej przesunięcia liny na swoją korzyść byli gospodarze, którzy potrzebowali dwa razy dobijać piłkę, aby w końcu udało się to Arkadiuszowi Budzynowi. Ostatni głos należał jednak do przyjezdnych. Orły wykorzystały grę w przewadze jednego zawodnika i po dobrym podaniu od Sergio Solano, bramkę na wagę remisu zdobył Maksym Pautiak.

Spotkanie ostatecznie zakończyło się dwubramkowym remisem, z którego bardziej zadowoleni mogą być jelczanie. Mierzyli się z zespołem, który do tej pory miał najlepszą ofensywę w lidze, a dodatkowo potrafili dobrze zareagować po straconej bramce w końcówce.

Constract Lubawa – Acana Orzeł Jelcz Laskowice 2:2 (0:1)
Gonzalez 18′, Pautiak 39′ – Ossowski 25′, Budzyn 38′.
Constract: Darias (Zelma, Okuniewski) – Pereira, Kaniewski, Diego, Piórkowski, Łożyński, de Silva, Ossowski, Maśkiewicz, Raszkowski, Budzyn.
Acana Orzeł: Foltyn (Charrier) – Henrique, Solano, Pastars, Morozov, Gonzalez, Firańczyk, Marquina, Kędra, Szypczyński, Pautiak.

(fot. Jarosław Frąckowiak)