8 kwietnia, 2020

Jelcz-Laskowice: Acana Orzel wygrywa i przerywa złą passę

Ponad cztery miesiące czekali kibice Acany Orła na ligowe zwycięstwo ich drużyny. Jelczanie złą passę zakończyli w spotkaniu z Clearexem Chorzów, którego pokonali 4:2. Hat-tricka w pierwszej połowie skompletował Mykola Morozov. Wynik już na początku spotkania mógł otworzyć Maksym Pautiak. Po kierunkowym przyjęciu piłki od Mykoli Morozva, minął bramkarza, ale będąc bardzo w trudnej pozycji do uderzenia trafił jedynie w boczną siatkę.

Swoich sił w ofensywie próbowali także gracze Clearexu, ale świetnie dysponowany Maciej Foltyn bronił jak natchniony. Dobra gra jelczan w ofensywie została nagrodzona bezpośrednim rzutem wolnym po faulu na Morozovie. Do piłki podszedł sam poszkodowany, aby chwilę potem wprawić swoich kibiców w szał radości. Ukrainiec uderzył silnie, ale przede wszystkim precyzyjnie pod samą poprzeczkę. Na podwyższenie rezultatu nie trzeba było długo czekać, a w protokole sędziowskim ponownie zapisał się Morozov, który skutecznie wykorzystał błąd w defensywie rywala.

Chorzowianie próbowali złapać kontakt za wszelką cenę, ale z każdą kolejną interwencją Maciej Foltyn był coraz bardziej nie do pokonania. Przeciwnie było po drugiej stronie boiska, gdzie Mykola Morozov grał swój własny mecz. Goście ze Śląska nie byli w stanie go zatrzymać, co na ich nieszczęście poskutkowało zdobyciem hat-tricka, przez zawodnika gospodarzy. Zaraz po zmianie stron chorzowianie złapali szybki kontakt. Najpierw bramkę zdobył Maciej Mizgajski, uderzając silnie, po ziemi zza pola karnego. A chwilę potem starty zmniejszył Sebastian Leszczak, który z bardzo ostrego kąta znalazł drogę do siatki. Po dość długim czasie wyrównanej gry, jelczanie zaskoczyli szybkim kontratakiem. Kapitan Acany Orła, Maciej Foltyn zagrał górą do Ivana Marquiny, a ten wbiegając w pole karne przerzucił piłkę nad bezradnym Rafałem Krzyśką.

Na ostatnie pięć minut przed końcową syreną, Clearex postawił wszystko na jedną kartę, wycofując z gry bramkarza. Ich gra w przewadze nie przyniosła jednak żadnej korzyści. Koniec spotkania oznaczał pierwsze w sezonie zwycięstwo Acany Orła, a także pierwszą w historii wygraną nad zespołem Clearexu.

– Bardzo się cieszymy ze zdobytych pierwszych trzech punktów. W końcu zagraliśmy, tak jak chcieliśmy. Spotkanie było podobne do meczu z Rekordem Bielsko-Biała. Staraliśmy się cały czas stosować wysoki pressing i uważam, że wszyscy dobrze wywiązali się ze swojego zadania. Z Clearexem zawsze nam czegoś brakowało, ale dziś skuteczność stała na o wiele wyższym poziomie, co z dobrą grą w defensywie dało nam zwycięstwo – mówił strzelec trzech bramek, Mykola Morozov.

Acana Orzeł Jelcz-Laskowice – Clearex Chorzów 4:2 (3:0)
8′, 13′, 17′ Morozov, 32′ Marquina – 21′ Mizgajski, 24′ Leszczak.
Acana Orzeł: Foltyn (Charrier) – Henrique, Pastars, Morozov, Pautiak – Luchena, Gonzalez, Firańczyk, Kędra, Szypczyński.
Clearex: Bednarczyk (Krzyśka) – Salisz, Leszczak, Vakhula, Ivanov – Golly, Zastawnik, Seget, Mizgajski, Łuszczek, Dewucki, Wędzony, Bidelski.

(fot. Jarosław Frąckowiak)